Mam pytanko do wyjadaczy deksa. Próbował ktoś jakichś małych dawek datury do deksa? Chodzi mi o działanie "senno-podbijające" bielunia na deksowym tripie, powiedzmy 2 plateau. Pamiętam, że Wawoj kiedyś coś takiego uskuteczniała, ostatnio ciągnie mnie trochę w stronę wojaży po nieznanym i datura wydaje się ciekawa sama w sobie.
Dla ciekawskich co u mnie - b.db. Okazuje się, że mogę wytrzymać dłużej niż 50h bez benzo, także od piątku nie jem żadnych benzo, kody, ani innych zamulaczy. Żyję, przecierpiałem najgorsze, teraz benzo tylko okazjonalnie bo wiem że nie muszę wcinać, tylko pierwsze 50h jest najgorsze, potem jakoś leci, wooolno czas płynie, ale daję radę, paroksetyna jest milusińska 4me:)
Btw. Śniło mi się, że u mnie w mieście pojawili się dilerzy syropku kodeina+prometazyna. Tak się naćpałem we śnie że błogo mi było jeszcze po obudzeniu...dawno czegoś takiego nie miałem, sen jak jawa. Tyle z mojego biadolenia, możecie wrócić do offtopa, tygodniowe zadanie-domowe czyt. "napisać coś na hypciu" wykonane

Btw. Fajnie widzieć, że henny dalej pisze na forum. Przynajmniej 1 osoba ze starego fajnego hyperreala

