witam jeszcze takiego tematu nie widziałem.... piszczcie ile najwięcej nocek bez snu przeżyliście.... najbardziej mnie interesują stany w jakich sie znajdowaliście po mitingach

a więc mój rekord to 4 nocki

nie dużo ,ale miałem niezłe loty

w nocy widziałem lasery na blokach, co chwilę mi jakieś czarne postacie przemykały przed oczami,dosyć wyraźne przesłuchy. Rano gdy brałem prysznic wydawało mi sie że słysze jakby była u mnie impreza w domu słyszałem że koledzy biegają mi po domu i sie bawią i śpiewają, zaraz po tym słyszałem wyraźnie orkiestrę w mojej głowie. Gdy w końcu usnąłem jakoś o 10 czy 11 rano po 15 minutach obudził mnie ziomek po krótkiej rozmowie zobaczył że już jestem blisko nerwicy a tu nagle gołąb wleciał mi przez okno do kuchni usiadł na stole i zaczął skurwiel chrumkać i właśnie wtedy wybuchłem z nerwów chwyciłem nóż z szafki i rzuciłem się z zamiarem ujebania tego obsrańca... lecz zdążył uciec a nóż wbiłem w stół.... niezbyt dobrze wspominam ten ostatni dzień ponieważ tak mi usta wyschły i spuchły że wyglądałem jak jakiś mutant a na dodatek to chyba było jakieś święto bo wszystkie sklepy oprócz biedronki były pozamykane i nie miałem gdzie kupić kremu.... czekam na wasze opisy
