No właśnie, nawet nie waliłem mefedronu 10 razy, a już doskonale znam efekty - są one na tyle fajne, że niestety fanom grozi zapewne wjebanie się. Na ile łatwo jest się wjebać i wyjść z tego? Jak jest z tolerancją, po jakim czasie zaczyna się tworzyć? No i czy lecąc w ciągu codziennym działanie się w końcu nudzi? Jakie są zdrowotne konsekwencje nadużywania?
Zadaję te pytania, bo już mogę powiedzieć, że zapewne będę często spożywał. Chcę wiedzieć czy warto przestać póki jeszcze mogę...