Który pochodzi zapewne od nieszczęsnego nadmanganianu... Skutki mogą być opłakane:
(...) uszkodzenie obwodowego układu nerwowego (oun), polegające na *zniszczeniu komórek zwojowych*. Objawy przypominają chorobę Parkinsona. W następstwie przewlekłego narażenia zawodowego w początkowym okresie stwierdza się apatię, ból głowy, brak łaknienia, osłabienie. Następnie ujawniają się zaburzenia psychosomatyczne, dochodzące do sztywności ruchowej, pojawiają się stany euforii i halucynacje, ślinotok i zaburzenia mowy. Charakterystyczny jest również pojawiający się śmiech i płacz. Stwierdzane jest uszkodzenie miąższu wątrobowego, choroba Basedowa i zmiany patologiczne we krwi. Przewlekłe, długotrwałe zatrucie manganem jest przeważnie *nieodwracalne*.
No ładnie... Ja biorę od ok. 5 tyg codziennie po 2-5 paczek. Objawy typu drżące mięśnie (zwłaszcza dłoni) to mam cały czas, wieczne zmęczenie, osłabienie i bóle głowy...
To jeszcze nic... Gdy się bierze dożylnie to są podobno dodatkowe "fajne efekty"
Nadmanganian zamienia hemoglobinę we krwi w methemoglobinę (podobnie jak robi to amfetamina podana dożylnie!):Methemoglobina - utleniona hemoglobina powstała w wyniku nieodwracalnej reakcji przyłączania tlenu, co związane jest ze zmianą stopnia utlenienia żelaza wchodzącego w skład hemoglobiny. Nie posiada zdolności przenoszenia tlenu.
No właśnie... Nie przenosi tlenu... A ja często mam ostatnio duszności...
Kurwa, co robić? Jakieś badania krwi możecie mi zaproponować? Jutro idę do lekarza to opowiem o wszystkim, ale jestem poważnie zaniepokojony...