Wasza najglupsza, najdebilniejsza i najbadziej nielogiczna wkreta/wkrety po jaraniu.
Ja i dwoch kumpli zjaralismy sie na dzialce w lesie i nagle zauwazylismy ze drzewa faluja w rytm muzyki, (Sun is shining-Boba Marley'a) wiec pomyslelismy ze sobie razem z natura potanczymy. Stanelismy obok, rece i glowki do gory, no i zaczelo sie falowanie na wietrze, teraz sie zastanawiam co musieli sobie pomyslec ludzie z sasiednich domkow
PS. Zazwyczaj udaje ciuchcie parowa wiec jak spotkacie w Warszawie kogos kto jest ciuchcia i robiu ciuciuciu to pewnie ja