ID 399394
Subject: TR ciąg dalszy
Subject: TR ciąg dalszy
hmmm dalej jestem skwaszony(a wziete przed 12:00), wszystko faluje, ciezko sie mysli, depersonalizacja, a proby dogadania sie z bratem to kosmos.(on 1 watek, ja w miedzyczasie w myslach skacze po 50, wracam "na ziemie" a on dalej o tym samym
)
ale to powyzej napisane gdy myslalem, ze ogarniam(a dalej total nie ogarnialem i chyba nie ogarniam ? ) i proba zapisania mojej i kumpla konwersacji :]
fraktale myślowe, myślenie o myśleniu, wyobrażanie sobie siebie, absurd czegokolwiek, nieskończone powielanie
niesamowite, jeżeli chodzi o umysł, samoświadomość
każda myśl rozmielona młynkiem na miliardy cząstek, których to rzecz jasna nie byłem w stanie połączyć, każda myśl powodowała miliard innych, wszystkie absurdalne, dotyczące samych tych myśli i bezsensowne
brak celowości czegokolwiek, brak związku przyczynowo skutkowego, rozkwit mysli "ot tak"
do tego ze skwaszonym kumplem dosłownie telepatia
wizuale były(twarz kumpla momentami jak 5 połączonych twarzy z nieskończoną ilością oczu, kazdy obraz, wszystko co widzialem zostawalo jako warstwa na widzeniu i dalej zylo wlasnym zyciem, jakies sieci pod sufitem etc.), ale one są niczym w porównaniu do tego niesamowitego mindfucku, nieogarnięcia, myślowego bycia i myślenia jak bardzo małe dziecko
moze kiedys cos dopisze wiecej, moze nie, ale w 3 zdaniach mozna zawrzec esencje zjedzenia 2 kartonow:
1. Myślenie o myśleniu.
2. Wszystko jest wszystkim.
3. Wyobrażanie sobie siebie myślącego o sobie.
) ale to powyzej napisane gdy myslalem, ze ogarniam(a dalej total nie ogarnialem i chyba nie ogarniam ? ) i proba zapisania mojej i kumpla konwersacji :]
fraktale myślowe, myślenie o myśleniu, wyobrażanie sobie siebie, absurd czegokolwiek, nieskończone powielanie
niesamowite, jeżeli chodzi o umysł, samoświadomość
każda myśl rozmielona młynkiem na miliardy cząstek, których to rzecz jasna nie byłem w stanie połączyć, każda myśl powodowała miliard innych, wszystkie absurdalne, dotyczące samych tych myśli i bezsensowne
brak celowości czegokolwiek, brak związku przyczynowo skutkowego, rozkwit mysli "ot tak"
do tego ze skwaszonym kumplem dosłownie telepatia
wizuale były(twarz kumpla momentami jak 5 połączonych twarzy z nieskończoną ilością oczu, kazdy obraz, wszystko co widzialem zostawalo jako warstwa na widzeniu i dalej zylo wlasnym zyciem, jakies sieci pod sufitem etc.), ale one są niczym w porównaniu do tego niesamowitego mindfucku, nieogarnięcia, myślowego bycia i myślenia jak bardzo małe dziecko
moze kiedys cos dopisze wiecej, moze nie, ale w 3 zdaniach mozna zawrzec esencje zjedzenia 2 kartonow:
1. Myślenie o myśleniu.
2. Wszystko jest wszystkim.
3. Wyobrażanie sobie siebie myślącego o sobie.

Show profile
Link to this post
Owszem stan zejścia jest świetny dlatego zawsze mówie że warto brać w południe tak żeby na wieczorek akurat pojawiło sie zejscie. Wtedy idealnie iśc na impreze gdzieś, chce sie rozmawiać z ludźmi, nastrój rozpierający pozytywem. W tym tkwi moc tego związku 
