Wiecie co tak czytam sobie te posty i patrząc na to z perspektywy czasu załamuję sie:/ Widzę ,że po wszystkich terapiach z psychologiem czy bez, na własną rękę nic się nie zmieniło , a szczerze mówiąc się pogorszyło. Brałem różne środki zaczynając od depresantów dalej drocząc poprzez psychodeliki, kończąc na antydepresantach które najwięciej mnie kosztowały finansowo , a także psychicznie ( trzeba się otworzyć przed obcym człowiekiem(psychologiem) co szczerze nie jest takie proste...zresztą każdy ma inny charakter... Na dzień dzisiejszy chciałbym sobie pomóc ale po ogólnym poznaniu świata i siebie samego , wolę umrzeć jest to dużo prostsze niż dalsze funkcjonowanie na tym świecie. Generalnie interesuje mnie teraz środek dzięki któremu umrę bezboleśnie( wiem że teraz u wielu z was wyzwoli się refleksja" O maj gad co za ciota,miękki jak kutas 90 latka" A ja się cieszę bo ktoś potrafi ocenić moją bezinteresowność, mną, tobą, ogólnie wszystkim. Nie przeczę może miliony dolarów i stado pięknych dziewczyn i potęga szacunku, byłyby w stanie zmienić moje ostanie poglądy na życie.
Ale do czego dążę? NIKT MI NIE POWIE , że np paroxetyna po 12 godzinach czy nawet po 24 to efekt placebo, brałem przez ciąg 6 miesięcy w dawce 40mg/rano(około 8 miechów temu zakończyłem terapie) temu i 3 dni temu wziąłem 40 mg paroxetyny. I NIE POWIESZ MI jak nad ranem o godzinie 4 budzisz sie z ja to tak nazywam " piskiem w głowie" ogólnym pobudzeniem i z brakiem chęci do spania i takim "dziwnym rozbudzeniem". Generalnie reasumując może w moim przypadku ciężko o efekt placebo jeśli chodzi o antydepresanty no może jeśli jesteś osobą początkującą która pierwszy raz ma doczynienia z jakim kolwiek antydepresantem. Dobra urywam wypowiedź bo mam już ciężkie myśli idę w kimono jutro dokończymy rozmyślenia.. Pozdrowienia dla ludziii którzy rozumieją i wiedzą że te sprawy isnieją!!!!
(^_^)

This post was edited on 2008-12-13, 12:12 by
leiche.