Not logged in. · Lost password · Register
Forum: Knajpa Muzyka RSS
Motywująca/pozytywna/energetyczna muzyka.
Czyli co dodaje nam pałera ;)
Page:  1  2  next 

Avatar
zbysiu666 (offline) #1

Member since Aug 2008 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: Motywująca/pozytywna/energetyczna muzyka.
Jakich znacie wykonawców, ewentualnie pojedyncze piosenki, które dodają wam energii i pozytywnie na was wpływają czyli:
1. Przekaz liryczny jest pozytywny ( teksty w pokonywaniu własnych słabości, o tym jaki to świat jest piękny itp.)
2. Muzyka jest energetyczna.

Ogólnie rzecz biorąc coś takiego, czego chcielibyście posłuchać, żeby wyjść zdoła, przy uprawianiu sportu, pakowaniu na siłce itd.

Wyróżnię tu kilka kategorii.

1. (najbardziej przeze mnie pożądana) Połączenie pozytywnego przekazu ( najlepiej śpiewanego na pałnym wkurwie  ;-) ) z bardzo energetyzującą muzyką.

Sam słucham głównie metalu ( ale nie jestem zamknięty i innych rzeczy też z przyjemnością słucham) i w ten rodzaj muzyki jest też najbardziej energetyzujący wdg mnie więc:

Kapela HATEBREED. Szczególnie dwie ostatnie płyty ( mój faworyt - Rise of Brutality). Archetyp muzy na pełnej kurwie i bardzo pozytywnego przekazu o pokonywaniu własnych słabości i rozwijaniu się. Drugiej kapeli z tak pozytywnymi tekstami nie znam. No i właśnie większość cieżkiego grania to jednak dołujące teksty, więc jak ktoś zna coś na wzór hatebreed to będę bardzo wdzięczny za wymienienie.

Pantera - kilka kawałków pasujących do zestawiania np. Mouth for War, A new Level, Becoming.
Metallica - Broken, Beat and Scared.

Mogło bu tu też pasować jakieś ostre techno, ale to bardziej muzyka niż przekaz liryczny - czekam na przykłady bo sam mało słucham.

No i to niestety wszystko co mi do głowy przychodzi.

2. Tylko muzyka na pełnej kurwie z pominięciem tekstów ( mogą być negatywne)

No i znowu metal.

Głównie hardcore, szczególnie kapele z "nowego nurtu":
100 demons, Sworn enemy, Born from Pain, The warriors i inne.

Grindcore np. napalm death, converge,phobia, pig deatroyer, the berzerker oraz br00tal death metal.

Amon Amarth, Deicide, SLIPKNOT.

3. Pozytywny przekaz, muzyka obojętna.

Pewnie większość reggae itp. I tutaj nie jestem za bardzo w temacie, więc proszę o jakieś przykłady od słuchaczy.

No i pojedyncze piosenki - Eye of the tiger, beatiful world itp cos na teraz nic wiecej mi do głowy nie przychodzi.

Wymieniajcie co Was pozytywnie nakręca ;-)

Avatar
feydewey (offline) Warnings: 1 #2

User title: asinus asinorum!
Member since Mar 2008 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
pozytywna, motywująca
verve - bittersweet symphony
u2 - beautiful day
gabriela robin - cyberbird

energetyczna
sabrepulse - purple haze: D
rather than offer you the illusion of free choice, I will take the liberty of choosing for you...


Hsin Hsin Ming
Krishnamurti

Avatar
Wawoj (offline) #3

User title: Space Monkey.
Member since Dec 2007 · female · · Location: Orbita okołoziemska
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
zbysiu666:
1. (najbardziej przeze mnie pożądana) Połączenie pozytywnego przekazu ( najlepiej śpiewanego na pałnym wkurwie  ;-) ) z bardzo energetyzującą muzyką.
Od razu nasuwa mi się na myśl Hercklekot, przyjemny, oryginalny i przede wszystkim polski digital hardcore.
Utwory np. 'Samoloty Kamikadze' i 'Pozytywnie wkurwiony babilończyk' do pobrania za darmo na last efem w dodatku  :-)
2. Tylko muzyka na pełnej kurwie z pominięciem tekstów ( mogą być negatywne):
2. Tylko muzyka na pełnej kurwie z pominięciem tekstów ( mogą być negatywne)
Drumcorps (aała.) i Rotator z Choose your poison nie dadzą usiedzieć w miejscu.
I don't need no arms around me.
And I don't need no drugs to calm me.

Black Lotus (offline) #4

Member for 2 months ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Przekaz liryczny jest zajebisty u Red Hotów, a ich liryki z ostatniego i przedostatniego albumu są tak pełne ciepła wobec drugiego człowieka, ciepła wynikającego z doświadczenia życia i bycia otwartym na każdego, że mniam!).
Tak naprawdę to uwielbiam muzykę, która w jakiś sposób oddaje moje własne doświadczenie, życie, w ogóle mnie. Czuję się wtedy rozumiany i jakoś tak nie do końca samotny na tym parszywym świecie.
"Are we the last live living souls?" spytałby Albarn, i odpowiedziałby sobie - " 'cause all I have sung (...) The coldest man doesn't see it's all". Albarn to obok Anthony'ego i Kurta Cobaina najwspanialszy tekściaż w obecnie znanej mi kulturze muzycznej. Uwielbiam Gorillaz... za to Blur nie.
Album "The Wall" Pink Floyd - muszę komentować? Chyba nie.
Buen Vista Social Club. Za całokształt i za teksty - proste teksty, a zarazem tak piękne. "Dos Gardenias para di..."
Lubię także teksty... Outkast. Za to cwaniaczki pokroju Snoop Doga mnie wkurwiają.
No i także Stare Dobre Małżeństwo(bo wiadomo...), tyle to zupełnie inna bajka.
Think about it - prawdziwa poezja ukazywana z tak różnych perspektyw...

Z cięższej muzyki... Hmmm, Bathory - za teksty (świetna stylizacja na język staroskandynawski, acz przesłanie na średniej głębokości - taka trochę komiksowa) też, ale przede wszystkim za niesamowity klimat.
(hmmmm, teraz przeglądam swoją dyskografię - ongiś też byłem metalowcem...)
Wg mnie najlepsze liryki Metalliki były w "...and justice for all" z absolutnie wymiatającym 'One' - za to z chyba zrozumiałych powodów mam pewnego rodzaju wstręt do utworu "Master Of Puppets". Zwłaszcza, że jak powszechnie wiadomo, muzycy, zwłaszcza Hetfield, mieli/mają problemy z alkiem, który kiedyś włączali w swój zestaw imidżu metalowych bad boysów.
Pierwsza płyta Lux Occulty, "Forever Alone. Immortal" o (wg mnie) strasznych cierpieniach, poniesieniu się wściekłości z nich wynikających, a owcującym jedynie powiększenia jeszcze puli cierpień - "bacz, aby walcząc z bestiami, nie stać się jedną z nich."
No i niezwykle poetyckie utwory z pierwszej płyty King Crimson "In The Court Of The Crimson King". Ta płyta jest tak absolutnie przesycona poezją, że ją tak nazwę, baśniowo-apokaliptyczną - zarówno w formie jak i treści...
Dla ciekawostki podam, że nazwa Karmazynowy Król nie wzięła się znikąd. To był jeden z tytułów babilońskiego bóstwa, Ba'ala. W ramach kolejnej językowej ciekawostki ;-)  dodam, że polskie słowo Belzebub pochodzi od innego starożytnego, bliskowschodniego bóstwa - Baala Zebub - czyli Pan Much. Obecnie mówi się częściej o Władcy Much - brzmi dostojniej, nie? ^_^ Jest też genialna powieść i całkiem znakomity film o tym tytule - opowiada o Bestii tkwiącej w człoweku... i o tym, co się dzieje, jeśli podążamy za jej podszeptami. Mucha to swoją drogą archetyp nieczystości, zła, demon zadający cierpienie i czerpiący z niego swoje splugawione życie - kto czytał/widział "Zieloną Milę" wie, o co mi chodzi.
Jest jeszcze hymn ku chwale historii ludzkości, szczególnie europejskiej cywilizacji - Ancient Rites "Dim Carcossa". Wszystkie zeszyty Thorgala czytałem słuchając Ancient Rites - jeśli ktoś nie czytał, a lubi komiksy, to szczerze polecam. Zajebiście się komponuje.
Nie wiem, o czym śpiewa Garm z Ulver/Arcturus, ale klimat potrafi stworzyć głosem nieziemski. Zaś zarówno "Silencing The Singing" i "Silence Teach You How To Sing" są niesamowicie psychodeliczne. Na kwas, meskalinę czy psylobicynę - genialne. Niestety nie miałem okazji położyć łap na "Predition City", a ponoć też jest godna. Zaś wszystko zaczęło się od "Kveldssangera" - jeśli dobrze tłumaczę - "Pieśniarzy Ognia".


Co do muzyki energetyzującej, to obok ponownie Red Hotów... drumsy 8-( - Pendulum, Future Prophecies, Sub FX i kilka innych(ale nie lubię fluidów!). A także rave w wykonaniu Prodigy, i setki różnych utworów z szeroko pojętej muzyki elektronicznej. Nie ma sensu wymieniać.
Z metalu najbardziej napędza mnie trash i trash/black. Nie lubię za to death'u - ta cała jego transowość jest wg mnie po prostu nudna. (a tak a propo death metalu: obczajcie jeden z tych remiksów - a najlepiej wszystkie ;] http://www.kupa.pl/pl/articles.php?id=215 )
No i nie można zapomnieć o WITCHMASTER (bleeee! zuoooo!!!) - zwłaszcza pierwsze dwie płyty. Trzecia jakoś mi nie podeszła, a pozdrowienia, które wypisali w okładeczce... Hehe, już widzę Bastisa pod wpływem MDMA - swoją drogą MDMA wymienionego obok chyba zaraz extasy, co rzuca podejrzenie, że panowie, jak większość metalowców - to tylko alk. A kółka - zapewne nie tylko - są im obce. Co sprawia, że płyta, która ma niby gloryfikować narkotyki (bo są zueeee! bleeee! szatan!) brzmi, jakby zrobiona przez ignorantów zgrywających... ponownie, metalowych bad boysów. A może to tylko moje widzimisie?
Rage Against Machine - wściekłość w głosie Zaccharego jest bardzo zaraźliwa, zwłaszcza, jeśli widzisz to skurwysyństwo dookoła, na które on tak silnie reaguje...

Z 'lajtowej' muzyki wszystkim, którzy kręcą nosem na reagge poleciłbym "Pom Pom" Indios Bravos (prostota i oszczędność a zarazem prawda zawarta w tym utworze, gdy go pierwszym razem słuchałem, wręcz mnie oszołomiła) a także "Ona mówi" Barmafana.
Jest taki teledysk Morcheeby 'Enjoy The Ride"... niesamowity. Ponownie bardzo osobisty dla mnie, bo po raz jestem tak jakby 'nie z tego świata', dwa że mam ocierającą się o nadnaturalność zdolność dogadywania się ze zwierzętami, a po trzecie... las w letnią noc, wszechobecny mistycyzm, Szałwia Wielkiej Pani... budzą wspomnienia ;-)
Fisz - Sznurowadła, dla każdego mężczyzny, który został zdradzony i cierpi teraz bardzo, zapewne odnajdzie siebie w tym utworze.
Anathema - cała płyta "A Natural Diseaster" + plus oglądnijcie teledysk do 'Pressure'. Ale tylko jak ktoś ma ochotę się podołować.
Portishead - "Dummy" niezwykle kobiecy i pełen melancholijnego smutku. Dla wszystkich pań, które w danej chwili cierpią - może słysząc tę płytę, doznają jakiejś ulgi, katharsis?
Coldplay - zwłaszcza wczesny i zwłaszcza teledyski. Pięknie w nich się operuje światłem.
Poza tym Nightmares On Vax, Bonobo, The Cinematic Orchestra, Xploding Plastix, Skalpel, "10 easy pieces for piano" Leszka Możdżera...
...Sting...

...aaa, mógłbym tak w nieskończoność :-D  Muzyka to po narkotykach mój najcudowniejszy sposób na oderwanie się od tego świata smutku, cierpienia, głupoty i niesprawiedliwości. To jedna z moich niewielu pociech, dlatego tak ją... kocham.
Aby nie było żadnych niejasności, przed każdą moją wypowiedź wstaw "Wg mnie...", zaś po jej zakończeniu "...ale mogę się mylić".
This post was edited 2 times, last on 2008-11-19, 22:10 by Black Lotus.

Avatar
sKooN (offline) #5

User title: Uncle Blunt
Member since Mar 2008 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
mnie ostatnio zmotywowało to http://pl.youtube.com/watch?v=3e6mgygHbKo
i chuj

Avatar
pokolenie Ł.K. (online) #6

User title: Waran
Member since Feb 2007 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Jak dla mnie, w kwestii energetycznej i pozytywnej w przekazie muzyki, pierwsze skojarzenie to Blackfire. To punk rockowa kapela składająca się z rodzeństwa (dwóch braci i siostra) Indian Dine, czyli popularnie określając - Nawaho. Oczywiscie bez wpływów ich tradycyjnej muzyki się nie obywa, ich drugi album, [silence] is a weapon jest wydawnictwem dwupłytowym z czego drugi cd zajmują w całosci ich wykonania tradycyjnych pieśni Dine. Często razem z nimi wystepuje ich dziadek bodaj -
Jones Benally, z niewzruszoną miną siedzący zwykle tuż obok skaczącej pod sceną młodej publiczności, to nieodgadniona do końca historia sama w sobie. Syn zmarłej niedawno liderki ludu Dine, "Walczącej Babci" Roberty Blackgoat, przywódca klanowy, artysta, tancerz i gawędziarz, od poczatku budził wśród nas szacunek i ciekawość. Białostockie informacje o tym, iż jest również nawajskim medicine-manem i tradycyjnym konsultantem w indiańskim szpitalu w Winslow miałem możliwość potwierdzić dosłownie na własnej skórze.
.,.

Tak tak, w Polsce onegdaj też grali. Muzyka i słowa pełne sprawiedliwego gniewu i nadziei, ufności w to czym jest ich dziedzictwo i co ze światem możemy (wszyscy) zrobić. Pierwsza płyta bardziej prosto-punkowa, druga raczej  dźwiękowo może spokojniejsza, urozmaiceńsza, acz emocjonalnie chyba jeszcze bardziej intensywna. Jak dla mnie,  wszystko to razem to coś pięknego,nie przekombinowanego i szczerego.

http://www.blackfire.net/
— Proszę się wyłączyć — powiedział ogarnięty nagłym lękiem
Runciter. — Rozmawiałem z moją żoną Ellą; skąd pan się tu
wziął?
— Nazywam się Jory — nadpłynęła myśl — i nikt ze mną nie
rozmawia.

Avatar
majkac (offline) #7

Member since Sep 2008 · male · · Location: PL
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Tylko Metallica. Szczególnie te 3 albumy które są genialne w całości: Ride the lighting (mój faworyt z "call of ktulu" na czele), Master of puppets i ...And justice for all. Jak słucham niektórych utworów to przechodzą mnie ciarki.
A pełen orgazm osiągam, słuchając S&M czyli metalliki przy akompaniamencie symfonii san fransisco. Zabija. Szczególnie na konkretnym sprzęcie. Aha i nie jestem metalem.  %-D

Black Lotus (offline) #8

Member for 2 months ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Wiesz, jak to było z tym S&M? Kiedyś Scorpions zaproponowali Kamenowi nagranie płyty-koncertu rockowego z akompaniamentem orkiestry. Z jakiegoś powodu Kamen odmówił, ale pomysł wykorzystał z Metalliką. Osobiście brak mi w tych aranżacjach agresji, wściekłości, pałera ;-) , który tkwił w pierwszych 4 płytach Metalliki. A wstawki orkiestry wydają się takie jakieś 'na siłę'.
Za to Scorpions się nie poddali i nagrali płytę "Moment Of Glory" z Berlińską Filharmonią Narodową - tam wg mnie o wiele lepiej rock komponuje się z instrumentarium klasycznym.

Teraz mi się przypomniało; gdy ćwiczę na siłowni, to zazwyczaj biorę jedną z 4 płyt:
Witchmaster - Violence&Blasphemy (osobiście moja ulubiona ich płyta, odkąd doszedł do nich Inferno bębny zaczęły iść zbyt death-metalowo - z całym szacunkiem dla Inferno i jego umiejętności)
Witchmaster - Masochistic Devils Worship
Lux Occulta - My Guardian Angel (gdy słyszę "...mene, tekel, fares - I dance through the ashes of Jerusalem..." uwalnia to ze mnie taką, zazwyczaj kontrolowaną, nienawiść do chrześcijaństwa, że jakby mi kto dordzeniowo meth strzelił)
Enslaved - ELD (też moja ulubiona tego zespołu)
Aby nie było żadnych niejasności, przed każdą moją wypowiedź wstaw "Wg mnie...", zaś po jej zakończeniu "...ale mogę się mylić".

Avatar
trąpka (offline) #9

Member since Sep 2007 · male · · Location: dalekowpiździet
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
#7
polecam, stare, dobre i szybkie ska : ) pewnie nie wszyscy wiedzą co to ska :P podaje linki cobyś się wsłuchał:
jak wiadomo ska dzieli się na przeróżne gatunki, nie będę sie tu rozwodził nad tym, porpostu posłuchaj ;)
http://www.youtube.com/watch?v=KDeW-6yc3tA
http://www.youtube.com/watch?v=-kviesIHWxg
http://pl.youtube.com/watch?v=LDFpcVMe75Q klasyk
http://pl.youtube.com/watch?v=V9VbhZqnhxw kapelka z niemiec, znakomity cover clashów
pozitiw wajbrejszan, ajri meditejszan!

Avatar
majkac (offline) #10

Member since Sep 2008 · male · · Location: PL
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
#8
Black Lotus:
Wiesz, jak to było z tym S&M? Kiedyś Scorpions zaproponowali Kamenowi nagranie płyty-koncertu rockowego z akompaniamentem orkiestry. Z jakiegoś powodu Kamen odmówił, ale pomysł wykorzystał z Metalliką. Osobiście brak mi w tych aranżacjach agresji, wściekłości, pałera ;-) , który tkwił w pierwszych 4 płytach Metalliki. A wstawki orkiestry wydają się takie jakieś 'na siłę'.
Za to Scorpions się nie poddali i nagrali płytę "Moment Of Glory" z Berlińską Filharmonią Narodową - tam wg mnie o wiele lepiej rock komponuje się z instrumentarium klasycznym.

tego nie wiedziałem. fakt że utwory trochę łagodnieją i lepiej brzmią w oryginale ale nie wydaje mi się żeby orkiestra była wklejona tam na siłe. wg mnie idealnie się wkomponowuje. "one" to mój faworyt jeżeli chodzi o s&m, oryginał był taki trochę prosty (ale też miał swój klimat) natomiast z symfonią nabiera zajebistego rozmachu, szczególnie początek jest klimatyczny (tak do 4:30)

dla zainteresowanych  http://www.youtube.com/watch?v=sqPVn7cgy6I

Avatar
gringo (offline) #11

User title: Life iS trip in the Dreams
Member since Feb 2007 · male · · Location: Underground
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
majkac:
dla zainteresowanych  http://www.youtube.com/watch?v=sqPVn7cgy6I

Zajebisty kawałek, wybaczcie, musiałem to napisać! :-D
everything is simpler than you think
and at the same time more complex than you imagine...

Avatar
korkorio (offline) #12

Member since Oct 2006 · male · · Location: deep south
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Misfits - Faous Monsters
Don't waste your time, embrace it
And then you'll know yourself
The change in you is Goddamn Electric

Avatar
Klg (offline) #13

User title: Biegne i gonie zycie swoje...
Member since Sep 2007 · male · · Location: Doncaster
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
zdecydowanie wywoluja u mnie energie  :diabolic: :


Linkin Park (szczegolnie bleed it out)
Qlimax  %-D


Pozytywny nastroj :

Natural Dread Killaz - Smoke weed.  :-D
Bob Marley.
Vavamuffin  :D
Smutno mi bo sie najebalem,mama bedzie krzyczec...
mamo nie chcialem!

Avatar
strunaman (online) #14

Member since Jun 2006 · male · · Location: Jamajka- gdzieś w środku Polski
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
http://szymondzi.wrzuta.pl/audio/rGWzvbCBU6/beer_goggles-_…   !! !! !!

motywuje do działania
DYM DYM - oto czym jesteśmy.


nie jestem ślny nie jestem zdrowy nie jestem twórczą jednostką systemu, nie dojde nigdy do waszego celu!.

moja tyrada hip hopowa ziomy! :D http://www.speedyshare.com/948327834.html

Avatar
pokolenie Ł.K. (online) #15

User title: Waran
Member since Feb 2007 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
 :cheesy:  :cheesy:  :cheesy:

No.,. panie strunaman utrafiłeśpan we samo sedno istnie !!!
— Proszę się wyłączyć — powiedział ogarnięty nagłym lękiem
Runciter. — Rozmawiałem z moją żoną Ellą; skąd pan się tu
wziął?
— Nazywam się Jory — nadpłynęła myśl — i nikt ze mną nie
rozmawia.
Close Smaller – Larger + Reply to this post:
Verification code: VeriCode Please note the verification code from the picture into the text field next to it.
Smilies: :-) ;-) :cheesy: :-D %-D :-p ^_^ ;] :blush: :cool: :rolleyes: :huh: :-/ <_< :-( :'( :#: :scared: 8-( :nuts: :-O :o) :argue: :heart: :wall: :moody: :zzz: :diabolic:
Special characters:
Page:  1  2  next 
Go to forum
© hyperreal.info 1996-2009 / Zapisz się koniecznie na prenumeratę dwutygodnika hyperreala HEJ!
Current time: 2009-01-09, 09:06:59 (UTC +01:00)