Not logged in. · Lost password · Register
Forum: Neuro Groove Miksy RSS
[Benzydamina][THC] W butach bezpieczniej... tak jakby...

Avatar
SiNy (offline) #1

Member since Nov 2006 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Subject: [Benzydamina][THC] W butach bezpieczniej... tak jakby...
Ilosc benzydaminy uzytej do nacpania sie: 4 extraktowane saszetki - 2g
grass: - +/- 0,3g

S&S: benza pierwszy raz od pol roku, wolna chata na noc, dobry humorek, niepotrzebnie wziety malutki buszek przed zaladowaniem tantuma. Kumpel wpadl aby mnie chwile poasekurowac i oczywiscie zapalic jakis weed. Pozniej drugi tez sie ujebal i wszyscy radosnie rozeszli sie do domow, w wyniku tego dzialania zostalem sam na sam z ptasznikami, robalami, muchami, swoja stara wchodzaca do mieszkania i takimi tam roznymi.

Ok. godz 19 pieknie zrobilem ekstrakcje, wymierzylem 100ml na 4 sasze, odstawilem na 10 min, przelalem przez chusteczke, w miedzyczasie zrobilem sobie herbate do zapicia bombek. o 19.20 mialem juz wszystko w sobie. Pierwsze efekty nastapily dosyc szybko, bo juz po 20 min, moze to z uwagi na fakt, iz herbata byla cieplejsza niz letnia.

No wiec, po tych 20 min zauwazylem pieknego przezroczystego weza pelzajacego za glowa mojego juz dobrze zrobionego kumpla. Usmiechnalem sie pod wasem po czym na zmiane zaczalem grac w cs'a. Patrzac na monitor glowa trzesla mi sie niesamowicie, jakbym byl jakims metalem na koncercie. Po kazdym deadzie nastepowal headroll trzesacej sie bani.

Usiadlem na kanapie i czulem jak sie zaczyna... Weszlo uczucie glowy pelnej plynow, ktore przelewaly sie w mojej czaszce powodujac nierowny krok. Ptasznik przemknal po suficie i wtedy ogarnal mnie minimalny lek. Lezacy na kanapie obok pies sapnal sobie, a ja sie tak tego przestraszylem, ze myslalem, ze zawalu dostane. Moja kolej na granie w cs'a, znowu bania zapierdala jakby miala napad padaczkowy, nie moglem sie skupic na obrazie. Wyszedlem zza rogu i dostalem head'a z noza. Spalony mozg nakazal mi sie smiac. Wtem wszedl na mnie pajak i usmiech z twarzy od razu zniknal, a noga ze strachu odskoczyla na 50m. Wstalem z krzesla i nagle mnie jebnelo jakby pelna para. Czulem jak cos po mnie chodzi, zwlaszcza po nogach. Co chwile strzepywalem halucynacje dotykowe powtarzajac: "kurwa kurwa, zostaw juz mnie do chuja, bo ci zaraz zajebie w tej ryj z proszku do pizdy", po czym zareagowalem smiechem na swoj tekst.

Benzydaminie nie bylo do smiechu - w koncu ja obrazilem, wiec mnie ukarala ptasznikiem na szyi. Strzepnalem na lajcie, po czym poczulem jego noge na palcach u rak. Klaskalem jak u Rubika, zeby zabic niezywa noge. Spojrzalem pod biurko. Przezroczysty pajak wystrzelil muche, ktora odbila sie od blatu i zginela. Odwrocilem wzrok bedac pewien, ze pajeczak zaraz do mnie wyjdzie. Rece zaczely oblazic mi pajakami, zgialem je w pozycje "i co teraz?" trzesac sie jak galareta. Kumpel sie zapytal czy moze butelke odpalic, bo w sumie to ja stawialem z. Pozwolilem i rowniez przyjalem malego buszka na uspokojenie.
Stalem sobie spokojnie kiedy czulem, ze podeszwa mojej lewej stopy bardzo szybko sie nagrzewa. Miala juz z jakies 1000st. kiedy ja oderwalem z pseudobolem.

Nagle zadzwonil telefon. A moze nie :D 3 min pozniej rzeczywiscie zadzwonil A. Pytal jak sie trzymam. Trzymajac trzesaca reka telefon przy trzesacej sie glowie odpowiedzialem troche dukajac, ze ddobbrze. Kiedy mozesz wpasc? Bede za 5 min. Chwile pozniej zadzwonil domofon, powiedzialem kumplowi, zeby odebral, bo ja sie boje isc, bo tam ciemno jest. Po chwili smiechu poszedl otworzyc. Wyjalem wczesniej podbita lufe, i spalilsmy ja 3, ja nie trzymalem w pluchach nie chcac zepsuc za bardzo efektu benzy. Wyjalem buty z szafy, by wyjsc na dwor. Przezroczyste karaluchy i mrowki pelzaly w srodku. Przymknalem oczy i zalozylem oba. Uff...

Odprowadzamy pierwszego kumpla - T. na przystanek. Po chwili kapuje sie, ze ide sam z T. chodzac na szerokosc 30cm, czujac mrowki w czapce. Przycupnelismy na przystanku, by czekajac na busa zapalic cygareta. Po pierwszym buchu stwierdzilem, ze po niebie chodza ptaszniki - tak jakby to byla plaszczyzna. Powiedzialem to T. po czym zauwazylem dziwny wzrok nieznajomego typa. Nic dziwnego... Pewnie pomyslal sobie: "tak, on cpal chlorowodorek benzydaminy z ekstrakcja, mniej wiecej na oko 4 saszetki" - odczytalem wkret w myslach. Bus przyjechal i bylem zmuszony wrocic jakos do domu, co nie bylo wcale takie proste... Przez 10m ciagle spogladalem sie za siebie slyszac, ze ktos za mna idzie. Im dluzej sie nie spogaldalem slyszalem blizej wytwor mojej wyobrazni. Przy ktoryms obrocie niczyja reka wleciala na moja twarz po czym znikla. Przyspieszylem kroku. Po drodze spojrzalem sie chwile na znak oznaczajacy przejscie dla pieszych. Ludzik byl zgarbiony i mial worek na plecach. Wywnioskowalem ze zbiera puszki. Po szczesliwym dotarciu do swojej klatki pozostalo tylko wejsc do gory... Jak to zwykle bywa wszystko mialo przesuwajace sie, przezroczyste obramowania. Wchodzilem co 2 schodki. Na 1 pietrze uslyszalem dziwny dzwiek. Jakby jakis kosmita, czy ptasznik sie narodzil. Zatrzymalem sie i rozwazalem zejscie z powrotem.
Stwierdzilem, ze zamkne oczy i wejde, czego nie zrobilem, bo w ulamku sekundy zapomnialem. Otwarcie drzwi kluczem bylo nie lada wyzwaniem. Klucz robil sie mniejszy, a dziurka sie troche przesuwala. Po minucie wysilku udalo mi sie otworzyc wrota do jaskini ptasznikow.

Pierwszym ruchem oczywiscie bylo zapalenie swiatla. Zdjalem kurtke i powiesilem na wieszaku. Kurtka spadla. Schylilem sie by ja podniesc i cos mnie ugryzlo w krocze od tylnej strony. Podskoczylem, zgasilem swiatlo i w bitach wbieglem do pokoju. Cofka, by zapalic swiatlo i do kompa. Uslyszalem otwierajace sie z piskiem drzwi. Obrocilem sie a tam stoi przezroczysty wieszak z przezroczystym kapeluszem. Przed kompem spedzilem dobre 3-4h wybiegajac do kibla co jakis czas. Gadalem z Jezusem na gadu (tutaj go prosze aby wkleil nasza rozmowe, bo ja jej nie mam. :) ) Spojrzalem na zegar: patrze 6.30. O KURWA! Stara zaraz bedzie a tu butla lezy, wszystko trzeba schowac i juz slysze otwierajace sie drzwi i glos mojej matki. 5 sek i wszystko ucichlo...

Ok. 0.00 nastapil peak. Stwierdzilem iz jest to dobry moment na zmycie garnuszkow :D Zastanawialem sie tylko jak mam wyjsc az do kuchni? Stwierdzilem, zeby isc jakby sie nic nie stalo, normalnie. Po drodze nie napotkalem zadnych przeszkod. Odkrecilem wode splukujac przezroczyste karaluchy i male pajaki. Katem oka widzialem cos duzego czarnego na scianie. Tak mnie kusilo zeby na to spojrzec, ale wiedzialem, ze jak spojrze w tamta strone to kubek poleci na ziemie, a ja juz nie wroce do tej kuchni conajmniej przez 12h.
Nagle uslyszalem tluczaca sie filizanke. Szukam po podlodze i nic. No to zmywamy. Skupilem sie calkowicie na tej czynnosci, wiec nie czulem, ze cos po mnie chodzi. Po talerzach chodzily przezroczyste mrowki, a oblewane woda tylko powiekszaly swoj rozmiar. Jak umylem talerz to przez chwile ich nie bylo, pozniej wracaly.

Wrocilem do kompa. Spogladajac na swoje buty zauwazylem, ze obydwa maja dziury szerokosci 5cm w tych samych miejscach i przez nie wchodza mrowki, pajaki itp. Zaczalem skakac powtarzajac sobie, ze to tylko benza. Spojrzalem pod biurko i cale to robactwo zaczelo biec w moje buty. Prawie, ze je rozrywajac zdjalem je. Czulem niebezpieczenstwo. Co tu robic, co tu robic, boje sie usiasc przed kompem, zreszta nawet mi sie nie chce, przed tv tez nie, no to gasimy swiatlo, sluchawki na uszy i ogladamy haluny. Otwierajaca sie szafka dala znac, ze to nie jest dobry pomysl. Pomyslalem: hardcore is my life, po czym zapalilem swiatlo :D Ale ze mnie pizda - powiedzialem do siebie. Znowu do wyra i obserwujemy. Blyski, swiecace kulku lataly po pokoju. Lampa obracala sie w bardzo szybkim tempie, a telefon podlaczony ladowarka do przedluzacza zdawal sie byc ptasznikiem z ogonem. Dotknalem go jak najszybciej, nim zacznie sie morfowac, po czym odwrocilem wzrok. Mniej wiecej co 15 sek strzepywalem pajaki z glowy, nog, poscieli itp.

Ok. godz. 3 odpalilem sobie butle zeby zasnac. Spotegowalo to rozkminy. Pamietam tylko jedna: kazdy czlowiek tworzy historie drugiego czlowieka, zyjac wlasnym zyciem. Bedac w budynku, jadac winda, jedzac banana, zostawiajac skorke, zastawia nieswiadomie pulapke na blizniego.

O godz. 6.30 3 razy pod rzad mialem film, ze stara wraca z pracy, slyszalem jej kroki na klatce, otwieranie drzwi, witanie sie z psem i szarpanie klamki. Za 4 razem juz na serio matka wracala a ja udawalem ze spie... No i sie nikt nie pokapowal. Z polsnu obudzilem sie kolo 11.

Jak na 4 saszety to slabo... Mocniej juz bywalo po 3. Extrakcja na 100% wyszla niemalze idealnie, mala ilosc kolorowych halunow i brak tego totalnego odciecia od rzeczywistosci wg mojego mniemania spowodowany byl zielenia
"Fuck me, fuck me" "Affirmative" :)

Avatar
Jezus(Moderatorzy forum Hydepark) (offline) #2

User title: Jesus H. Cox
Member since Mar 2007 · male · · Location: Sacred Heart Hospital
Group memberships: Moderatorzy forum Hydepark, Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Nie mam tej rozmowy też, zapomniałem, że mi się archiwum kasuje po 1 dniu. Poza tym, że nie dało rady się z Tobą niemal dogadać to zapamiętałem jedną ciekawą rzecz

Ja : I jak jest ?
Siny : No już się chyba niemal kończy, już słabo jest.
Ja : już ?
ja : dobra ide ogarnac co w TV, niedługo wracam

mija ~godzina

Ja : i co skończyło się ?
Siny: Stary kurwa ktoś mi klamkę piłuje od zewnątrz na klatce !  %-D
"Czuję się gwiezdnie"

Avatar
SiNy (offline) #3

Member since Nov 2006 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
No kurwa wrzutu wieczoru zapomnialem napisac. To chyba bylo jak lezalem w ciemnosciach... To byl moj najlepszy halun sluchowy. Ale sie zesralem wtedy to juz mala bania, od razu do drzwi patrze przez wizjer, nie ma nikogo... Zawsze jak jeszcze mam swiadomosc na benzie to mimo, ze wiem, ze to jest halun to wydaje mi sie, ze to sie moze zdarzyc naprawde.

Dlaczego tu nie ma edycji? Ehh... Pamietam jeszcze jak mnie wkrecales, ze deszcz meteorytow dzisiaj bedzie, zebym obejrzal. No i kiedy dales mi znak, ze beda poszedlem do duzego pokoju, otworzylem balkon i zaczalem sie zastanawiac co ja tu robie... Zamknalem balkon i wrocilem przed kompa.

Dobry wrzut byl rowniez nastepnego dnia, kiedy juz zeszlo. Ide z kumplem na przystanek i patrzymy, ze za 10 min mamy szybszego busa, ale za 2 tego wolniejszego. Wsiedlismy wiec do tego wolniejszego z zamiarem przesiadki w tego szybszego. Przesiedlismy sie, jedziemy ze 2 przystanki i mowie do kumpla: przeciez mielismy sie przesiasc, tutaj wysiadamy, co? Przeciez my juz jedziemy tym, co trzeba. Nie moglem uwierzyc, w koncu patrze na ekranik, a tam pospieszny... W ogole nie pamietalem jakiejkolwiek przesiadki, nic zupelnie.
"Fuck me, fuck me" "Affirmative" :)
This post was edited on 2008-12-01, 16:50 by borrasca.

Avatar
Gwynnbleid (offline) #4

Member since Jan 2008 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
im wiecej czytam o tej benzie tym bardziej hardkor sie ukazuje :D Trza bedzie z ciekawosci kiedys zarzucić. A jak smugi? :P
https://talk.hyperreal.info/thread/17967 < = 1 raz z Aco
https://talk.hyperreal.info/post/347463  < = Baśniowy Wrocław
https://talk.hyperreal.info/post/366541  < = Percepcyjny kwasowy gwałt
http://talk.hyperreal.info/thread/19724  < = Flyyy Dragon Flyyy
http://talk.hyperreal.info/post/430359   <=  4-HO-MET Na pełnym wdechu

Avatar
SiNy (offline) #5

Member since Nov 2006 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Smugi to standard, ale nie bawilem sie nimi, bylem za bardzo przestraszony. Jesli zamierzasz sprobowac tego syfu to pamietaj, ze to zawsze daje bad tripy, taki jest po prostu urok tej substancji. Zawsze sie boisz, bo ta substacja sama w sobie wywoluje leki, trawa minimalnie je neutralizuje ale chyba troche oslabia halucynacje. Przezroczyste sa, ale kolorowych jest duzo mniej. Na 3 saszetach bez baki po 3h juz wszedzie mam kolorowe haluny, z baka nie.

No i z trawa nie ma takich filmow na bani. Na samym tantumie urywa mi sie film i nie pamietam, ze jestem nacpany, a wydaje mi sie, ze wszystko co sie dzieje dookola jest prawdziwe, tego sie po prostu nie da opisac. Pozdro i uwazaj!
"Fuck me, fuck me" "Affirmative" :)

Avatar
golden afternoon (offline) Warnings: 1 #6

Member since Aug 2008 · male · · Location: zieloooooooooooneeeeeeee ;D
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
im wiecej o piździku czytam tym bardziej sie go boje i mam na niego ochote  :scared:
"Lubię mieć czas, lubię, na wznak lubię leżeć i czasem lubię później wstać, lubię wśród ludzi być czasem, lubię być sam, lubię nie robić nic a czasem tylko lubię sie śmiać"   

Natanael - Wszystko to co lubię

Avatar
Gwynnbleid (offline) #7

Member since Jan 2008 ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
im wiecej o piździku czytam tym bardziej sie go boje i mam na niego ochote  :scared:
dokładnie mam to samo ;D
https://talk.hyperreal.info/thread/17967 < = 1 raz z Aco
https://talk.hyperreal.info/post/347463  < = Baśniowy Wrocław
https://talk.hyperreal.info/post/366541  < = Percepcyjny kwasowy gwałt
http://talk.hyperreal.info/thread/19724  < = Flyyy Dragon Flyyy
http://talk.hyperreal.info/post/430359   <=  4-HO-MET Na pełnym wdechu

Avatar
golden afternoon (offline) Warnings: 1 #8

Member since Aug 2008 · male · · Location: zieloooooooooooneeeeeeee ;D
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
czy percepcja jest tez tak zmodyfikowana jak po dxm?
Czy raczej nie ma odrealnienia i oevy są " na prawde "?
"Lubię mieć czas, lubię, na wznak lubię leżeć i czasem lubię później wstać, lubię wśród ludzi być czasem, lubię być sam, lubię nie robić nic a czasem tylko lubię sie śmiać"   

Natanael - Wszystko to co lubię

Avatar
SiNy (offline) #9

Member since Nov 2006 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Faza na cipku wyglada tak:
Wrzucasz i efekty widoczne sa dosyc szybko, rozpedza sie dosyc dlugo, w czasie pierwszych efektow wiesz, ze to sa halucynacje, im bardziej sie rozpedza tym bardziej sie boisz. I tutaj wlasnie jest najgorsze. Im dalej tym coraz mniej czujesz sie bezpiecznie, bo przed tym nie ma ucieczki - haluny generuje twoj mozg bez Twojej woli, chociaz jak przykladowo spojrzysz na jakis rysunek i pomyslisz w co ma sie to przeobrazic to to sie powoli stanie, niekoniecznie musisz widziec ptaszniki, mi sie akurat to zawiesilo, bo po 1 jezdzie na 3 saszetkach pomyslalem o 0,5m ptaszniku i tak sie zaczelo...

Percepcja zmienia sie coraz bardziej z kazdym momentem fazy. Wszystko powoli coraz bardziej nabiera realizmu, na peaku tracisz kompletnie swiadomosc, ale nie ma wkretu, ze wyskoczysz przez okno czy cos takiego. O dziwo o szczaniu zawsze sie pamieta. Swiadomosc wraca po kilku h od meritum fazy.

Ta substancja jest straszna, ale mysle, ze chociaz raz warto zobaczyc, co kryje sie w Twoim umysle, czego sie boisz. Pamietaj, ze w polmroku, a zwlaszcza ciemnosci haluny sa najmocniejsze, te kolorowe nie moga wyjsc na swiatlo, bo zgina. Ja zwykle siedzialem w zupelnie ciemnym pokoju obserwujac haluny.
Po dotknieciu jakiegokolwiek haluna on znika. Na peaku jest to ciezkie, ale wszystko jest mozliwe. Nieraz po zabijaniu w ten sposob ptasznikow slyszalem dzwiek wydawany podczas ich umierania. Fikcyjny, bo fikcyjny, ale jednak slyszac "arrggghhlll" wiedzialem, ze to to.
Najgorsze wg mnie sa haluny sluchowe zwiastujace cos, co sie wlasnie narodzilo. Wtedy Twoj umysl najbardziej czuje zagrozenie. Mozna uslyszec jakby takie ostre "kkhjjjiiii", co zwiastuje narodzenie sie pajakow. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Nawet przy zalozonych sluchawkach na uszach slychac charakterystyczne przeslyszenia - odglos otwierajacych sie drzwi, matka wstajaca z lozka, otwierajace i zamykajace sie okno, wolanie po imieniu przez znajoma osobe i wszelkie ale to wszelkie dzwieku zapamietane przez Twoj umysl, nawet jesli nie zwracasz na to uwagi.

Ahh, pamietam jak gadalem ze zmarla babcia i sie pytalem: babcia, jak jest w niebie? Nigdy mi nie odpowiedziala, ale ciagle wzywala moje imie. Nie balem sie tego, bo ten glos byl mi znajomy.
Zdarza sie rowniez, ze gadasz z halunem - Twoim kumplem/kumpela/matka. Takie rozmowy mozna toczyc w nieskonczonosc, ale kiedy juz sie skapujesz, ze to halun to osoba znika.

Benzydamina ma niesamowity potencjal i to ona wlada Toba, a nie Ty ja. Mozliwe, ze wypicie 2 slabych piwek przed faza powoduje wieksza kontrole, ale tego do konca jeszcze nie przetestowalem. Zachecam do testow i podzielenia sie spotrzezeniami.

Prosze o polaczenie postow. Z gory dzieki.

Ja widze ptaszniki, moj kumpel widzi ojca, ktory spoglada przez okno i wie, ze jest nacpany, slyszy glosy rodzicow, ktorzy mowia: teraz ty idz i sprawdz, czy on cos cpal. To moze naprawde sie wkrecic. Na benzowej fazie wychodzi wszystko, czego sie obawiasz, co moze sie stac, badz cos, co sie stanie. W tym swiecie moze sie zdarzyc doslownie wszystko, haluny dotykowe (rowniez wrazenie, ze cos ma sie w rece, cos pelza pod skora itd.), sluchowe, wzrokowe, a nawet uczucie polamanych nog! Nawet, jesli takowych nie miales.
"Fuck me, fuck me" "Affirmative" :)
This post was edited on 2008-12-04, 14:19 by borrasca.

Avatar
tehacek (offline) #10

Member since Mar 2007 · male ·
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
SiNy:
Mozliwe, ze wypicie 2 slabych piwek przed faza powoduje wieksza kontrole, ale tego do konca jeszcze nie przetestowalem.

wypicie dwóch piwek przed benzą = faza spędzona na dywanie, na próbach wstania;]
fiku miku na patyku

Avatar
Yaishi (offline) #11

Member since Mar 2008 · female · · Location: Zachodniopomorskie
Group memberships: Użytkownicy
Show profile · Link to this post
Piekny raport :D Niesamowite haluny miales, az chce sie zarzucic te 2 gramy... A motyw z wchodzaca matka do pokoju jest chyba najbardziej wkurwiajacy :p No i mycie naczyn- u mnie czynnosc obowiazkowa na zjezdzie, uspokaja i zajmuje czlowieka, ktorego rozrywa te stymulujace dzialanie benzy...
A co do mixu to sama probowalam 1 g + 0,5 palenia i nie polecam. Faza benzydaminowa nie oslabla, ale ta z palenia w ogole nie byla odczuwalna... Dopiero nastepnego dnia o.o I trzymala dlugo, mocno i bez czerwonych oczu. Warte sprobowania, ale co czlowiek, to inne dzialanie.
Pozdrawiam :D
Close Smaller – Larger + Reply to this post:
Verification code: VeriCode Please note the verification code from the picture into the text field next to it.
Smilies: :-) ;-) :cheesy: :-D %-D :-p ^_^ ;] :blush: :cool: :rolleyes: :huh: :-/ <_< :-( :'( :#: :scared: 8-( :nuts: :-O :o) :argue: :heart: :wall: :moody: :zzz: :diabolic:
Special characters:
Go to forum
© hyperreal.info 1996-2009 / Zapisz się koniecznie na prenumeratę dwutygodnika hyperreala HEJ!
Current time: 2009-01-09, 08:55:44 (UTC +01:00)