In reply to post ID 439415
pilleater:Wrocław, ulica jaworowa (dziel. Krzyki). Tak samo wrocławiakom nie życzę przenocować na Trzemeskiej. Oj bida...
no, na trzemeskiej przejebane ; /
pilleater:Wrocław, ulica jaworowa (dziel. Krzyki). Tak samo wrocławiakom nie życzę przenocować na Trzemeskiej. Oj bida...
Jezus:Pamiętaj, że palacz trawki to jebany narkoman straszący zahifowanymi igłami kobiety w autobusach i kradnący babciom torebki. To syf społeczny skazany na zagładę, robak którego społeczeństwo musi zgładzić.
Przecież od trawki tylko krok i skończysz na dworcu żebrając o drobne na odpał !
Norman:pilleater:Wrocław, ulica jaworowa (dziel. Krzyki). Tak samo wrocławiakom nie życzę przenocować na Trzemeskiej. Oj bida...
no, na trzemeskiej przejebane ; /
koala:No właśnie, co można wg was zrobić psu?
userd:Z kolei ten drugi kolega to był i jest cwelem, karciłem go ostro w szkole więc pewnie prawko bym stracił a może i dowód rejestracyjny bo opony łysawe się zrobiły.
)
Patrze i naprawde ktos idzie - byla pierwsza i pomimo sniegu zobaczylem tylko dwie postacie w zimowych kurtkach, nie wygladajace na psow zmierzajace w nasza strone. Mysle sobie - dresiarze ida sie napierdalac czy cos
A tu jeden latareczka zaswiecil, zaczal zagadywac w stylu "oo palicie sobie, ale tu ganja jedzie, ooooo no to zalecieliscie kolesie". My mowimy ze nie, po prostu przyszlismy tu postac sobie (taaa - w parku o pierwszej w nocy
)
On cos poswiecil na cos latarka mowi "oooo wyrzuciles temat" i zaczal w sniegu grzebac, jakis brud podjal i mowi "nieee to tylko stary korek od piwa" i taki smutny sie zrobil
Ja zjarany stoje i mnie bawi ta cala sytuacja ze az msuze sie powstrzymywac zeby nie zasmiac.
jakas plyta dvd, kupa paierkow, drobne, woreczek foliowy i paczka Belomorow (mieszkam teraz w Rosji - Belomory to takie papierosy dla pijakow z ktorych zajebiscie sie robi skrety ->
Jeden pies odszedl w strone znalaz bulbik i zaczal nawijac ze teraz mamy przerabane, ze najpierw pojedziemy do przychodni narkologicznej, nas zapisza do rejestru narkomanow a potem na komende, i na odsiadke, ze mnie upieka za pomoc w spozyciu itd. itp. Na co my z kumplami - "Ale my przeciez nic nie spozywalismy, niczego nie mamy przy sobie, po prostu tu postac przyszlismy". Psy nam mowia ze znalezli kaczke przy nas, ze widzieli jak temat wyrzucam, na co my dalej glupia walilismy. U kumpla jak go trzepali znalezli lufke i dwie puste torebki foliowe cale zielone w srodku, to on powiedzial ze kupuje takie hinskie leki na trawienie na zoladek, i je w tych torebkach sprzedaja. A Lufki uzywa do palenia papierosow. Jeszcze nas sie spytali gdzie zyjemy, wszystko grzecznie odpowiedzialismy. Przepytali snas jescze, gdzie sie uczymy i pracujemy (kumpel sie uczy, ja pracuje, wiec pewnie pomysleli ze nie jestesmy jacys aspoleczni)
No i poszlismy
Akurat ze mnie zchodzi juz i chce sie wiecej, tylko teraz jakos sie boje jarac na miescie
Darksouled:Pamietajcie do badania potrzebny jest wymaz a nie sama slina wam sie to przyda.
[...]
nie potrafie ocenic stopnia urban mythu jaki w nich siedzi.