biorę 5-htp 400mg/dzień z L-tyrozyną 500mg/dzień razem już siódmy dzień. Zauważyłem nieznaczną poprawę nastroju, jednak bardziej dają się we znaki inne efekty. Po 3 dniach zauważyłem dosyć intensywne zaburzenia snu graniczące z bezsennością, ponadto nie mogę opanować drżenia palców u rąk (jest to dość wkurwiające), czuję pobudzenie, bez euforii. Napewno mam więcej energii, czuję, że mógłbym kopać doły przez 10 godz. dziennie a potem spotkać się ze znajomymi i wlewać w siebie browary do późnej nocy. Jeśli chodzi o działanie przeciwlękowe to mam mieszane uczucia, z początku wydawało mi się, że działa, jednak ostatnio czuję się niestabilnie, mam wiele obaw (ale znowu są one uzasadnione, moja sytuacja materialna jest krótko mówiąc przejebana - więc ufnie patrzę w przyszłość, mając nadzieję, że kiedy w końcu zarobię parę groszy wszystko się wyprostuje). Ogólnie naiwnie myślałem, że będzie to coś bardziej euforyzującego, ale mimo wszystko nie mam wrażenia, że wyrzuciłem kasę w błoto.
wyobrażam sobie jakby brzmiało moje ciało trzaskając o skały
l