Subject: Śmierć kliniczna a DMT
Nigdy nie miałem kontaktu z DMT w żadnej postaci poza tym które znajduje się w mojej szyszynce więc mogę się grubo mylić, najwyżej ktoś doświadczony obali moją teorię. W każdym razie naszła mnie taka myśl że wizje ludzi którzy doświadczyli tzw. śmierci klinicznej mogą być wynikiem mocnej aktywności DMT w tejże chwili. Podobno podczas śmierci nasze "własne" DMT wydziela się w znacznych ilościach, może po prostu aktywuje się to kiedy człowiek wie że już umiera i ci którzy zostali ledwo co odratowani doświadczyli przedśmiertnych wizji za sprawą DMT. Opisy przeżyć ludzi którzy spożywali ayahuascę i tych którzy doznali śmierci klinicznej mają cechy wspólne np. jedni i drudzy zazwyczaj twierdzą że podczas podróży jest z nimi ktoś w rodzaju przewodnika oprowadzającego po tym nieznanym świecie. Jaka jest wasza opinia na ten temat?
Wtedy na rozkaz Boga ziemia zrodziła drzewa i rośliny. Jakże pięknie wyglądała pierwsza zieleń liści, wśród których połyskiwały kwiaty. (...) Świat był piękny i Bóg zobaczył, że to, co zrobił, jest dobre.
![Rozmowy [h]yperreala](unb_lib/designs/modern/img/logo1112la7.jpg)
Show profile
Link to this post
) w dwóch bardzo ważnych momentach życia człowieka: NARODZINY I ŚMIERĆ.
, jest tym co moglibyśmy określić słowem MIŁOŚĆ bycie częścią całości i całością części (bo przecież wszystko jest wszystkim i wszystko już kiedyś się stało) jest dla mnie bardzo pozytywnym doznaniem i bezsensowność wyjaśnienia odczuć możne tłumaczyć bezsensowność tego tekstu