In reply to post ID 519196
Dzisiaj piękny dzień. Za 40 minut zarzucam 70 mg prometazyny a po 1,5 h wrzucam 600 mg kodeiny. Jak będzie tak jak wczoraj to zajebiście, byle ten czas jakoś zleciał.

leserek:Z kodą dopiero zaczynam. Dzisiaj po 150mg z thio na zejsciu wysprzatalem caly pokoj. Mam chec na wszystko. Nie pobudzenie, ale brak odczucia zmeczenia podczas sprzatania. Dziwne, czy normalka?

...i takim to sposobem nie wytrzymam i dziś zajebie 300mg kody
hihihi
przyjmujac 600!!!. Wiecie, chujowe samopoczucie, katar, lekko pobelewaly nogi, zmeczenie.
Bo te 600 biore codziennie, podobnie zapewne bym robil z 450 i 300 oraz 150.

). I mam nadzieję, że do kody nie wrócę.
detox w holadnii jakos mi się nie widzi
ja na razie jestem wolny od kody jakis tydzien moze półtora
nie stać mnie na taki nałóg a jedzenie thiocodinu "dla smaku", mnie jakoś średnio bawi
, a na mak też coś natrafić w tym roku nie mogę
Pobozny:Ciekaw jestem czy ktos mial podobną sytuacje:
Jechalem na 900 dlugi czas-niemal ciag ale przestalo dzialac. Stwierdzilem ze podbijac nie ma sensu, bo to i tak nic nie da, gdyz czuje- a pewnie jest to udowodnione naukowo, ze watroba tego nie przerobi do M.
Dlatego zszedłem na 600 i ODZIWO, klepnelo lepiej niz 900. Serio. Ale jak wszyscy wiedza kodeina jest kaprysna. Ale klepnelo raz czy dwa a pozniej klapa. Pozniej nawet mialem skreta![]()
przyjmujac 600!!!. Wiecie, chujowe samopoczucie, katar, lekko pobelewaly nogi, zmeczenie.
600 pomagala rano, ale juz wieczorem byl skrecik.
I spoko, teraz juz jade na 600 z dwa tygodnie, skrecik minal, ale koda juz NIC nie daje. Ciagnie troche by przywalic 900 bo czuje by znowu mocniej kopnelo, ale z drugiej strony, coraz bardziej mysle ze teraz 2 tygodnie pojezdzic (o ile to mozna to tak nazwac na 450) i wedlug szacunkow moich za jakies 6 tygodni bylym wolny od kody.
Myslicie ze realne, czy troche bujam w oblokach?Bo te 600 biore codziennie, podobnie zapewne bym robil z 450 i 300 oraz 150.