Do założenia tego wątku zainspirowała mnie wczorajsza sytuacja. Co prawda dotyczy ona makiwary w tym akurat przypadku, ale w sumie częściej mi się zdarzała (i będzie zdarzać) z kodeiną.
Były na tekach we wro otrzęsiny. Jeden ze współlokatorów pojechał do domu, drugi zaś zaprosił znajomych i poszedł imprezować. Ja wymówiłem się kacem z poprzedniego dnia. Jak tylko wyszli ugotowałem makiwarę (w czajniku elektrycznym). Wziąłem sobie małą filiżankę i kubek z kawą i zacząłem spożywać, wypijając sobie po filiżaneczce.
Niestety, już przy drugiej wpadł lokator ze znajomymi i litrem. Nie chcieli słyszeć, że się z nimi nie napiję, próbowali mi wmówić klina (usprawiedliwienie z kacem przestało pomagać). Jak dla mnie - kurewsko niezręczna sytuacja. I jeszcze ta słoma w czajniku.
------
inna sprawa: Jak na kodę reagują wasi znajomi? Wiedzą, czy się z tym kryjecie? Jak wogóle reaguje wasze środowisko na 'takie' sprawy. W sumie moi najbliżsi (i dalsi) znajomi wiedzą, ale akurat obracam się w takim środowisku, że nikt niczego nie bierze na poważnie. Więc co najwyżej jest czasem szydera z ćpania i ćpunów, ludzie witają się: "Siema Jacok, ćpunie". W normalnych rozmowach też wychodzi:
Kumpel: "Ja pierdole, masz może 2 zł? Muszę zjeść jakąś rybę."
Ja: <podaje pieniądze>
Kumpel: "Kurwa, czuje się jak ćpun, musze sobie przypierdolić jakiegoś śledzia..."
Ja: "Weź szprotki, śledź ci nie przejdzie przez szprycę"
hahaha,
lol, dialog wyszedł troche żałośnie, wtedy był śmieszniejszy, a może byliśmy bardziej pijani. W każdym razie widać o co chodzi.
Generalnie jest raczej śmiesznie, nikt nie próbuje nikomu zrobić przykrości czy co. Zresztą podobna szydera jest z innych znajomych, z różnych powodów. Wszyscy podchodzą do tego tak samo jak do picia pilsnerów i wiszenia pieniędzy wszystkim znajomym (po 10, 20 zł), dupania panienek nad jeziorem, wyrzucenia z pracy czy bujania się do drum&base'ów puszczonych z komórki (z drum&base zostaje tylko &).
Tak więc moi znajomi przyjmują to normalnie. Czy raczej nienormalnie? No o to właśnie chodzi mi w tym wątku. Bo prawdę mówiąc nie wiem, jak by zareagowali bardziej 'obcy' dla mnie ludzie.
Znajomy z pokoju pewnie by powiedział: "Nie ryję sobie głowy takim gównem", pijąc piąte debowe mocne tego wieczoru, tak jak przez ostatnie półtora tygodnia.
aha, i zwróćcie uwagę, że pomimo tego, że tylko piję kodę, czy makiwarę, wszyscy bez zmrużenia oka podchwycili motyw ze szprycą. Chore?